Nina usłyszała dźwięk budzika. Niechętnie wstała, ubrała się i uczesała. Chciałaby spać jeszcze conajmniej godzinę, ale postanowiła codziennie wstawać o 6.30. Gdy poszła do kuchni, nikogo tam nie było. Wszyscy jeszcze spali. Otworzyła lodówkę. Nie było nic smacznego. Sprawdziła zapasy żywności. Nie było nawet bułek, ani chleba na śniadanie. Znowu to ja muszę iść.- pomyślała z niemałą irytacją. Zarzuciła na siebie bluzę i wzięła portfel, po czym sprawdziła godzinę (była 6. 55) i z niechęcią wyszła.
- Rob, nie widziałeś młodej?
- Twojej siostry? Nie. - odparł spokojnym głosem, popijając kawę Rob.
- Nie ma jej w jej pokoju. - zauważył Maks.
- Nie ma też bułek. - stwierdził z przekąsem - Może poszła do sklepu? Zaraz pewnie wróci - próbował uspokoić przyjaciela detektyw.
- Tylko, że... Eh, mam złe przeczucia.
- Jak zawsze - uśmiechnął się Robinson. - Czemu tak się o nią martwisz. No wiesz, za każdym razem, gdy jej nie ma?
- Nie miałeś nigdy młodszego rodzeństwa. Nie wiem, czy to zrozumiesz... Po prostu czuję się za nią odpowiedzialny... Jest moją siostrą. Moją kochaną młodszą siostrzyczką. - westchnął, po czym jakby coś sobie przypominając, zapytał: -Właśnie, która godzina?
- Chyba coś koło 11.
- Wstałem o 8 i jeszcze nie było Niny... No, nic. To ja lecę. Jestem umówiony.
- Z Lily? - uśmiechnął się detektyw. - Pozdrów ją ode mnie.
- Skąd to wiesz?
- Wystroiłeś się co najmniej jak na ślub, człowieku! - na te słowa, Maks spojrzał do lustra. Faktycznie był ubrany trochę inaczej niż zwykle, zamiast T-shirtu miał na sobie białą koszulę z długim rękawem, a jego fryzura była mniej... niechlujna niż zwykle, ale bez przesady- na ślub nie założyłby dżinsów.
- Wyglądam ok? - zapytał Maks, poprawiając kołnierzyk.
- Prawie. - Rob podszedł do przyjaciela, przyglądając mu się badawczo - zapiąłeś się pod samą szyję. Pamiętaj, idziesz na spotkanie z narzeczoną, nie na ślub - powiedział, a Maksymilian rozpiął najwyższy guzik.
- Lepiej?
- Znacznie... I tak wyglądasz jak palant, ale nie jak SKOŃCZONY palant, jak wcześniej - zaśmiał się widząc dezaprobatę na twarzy przyjaciela.
- Nie musisz mnie od razu obrażać - syknął z udawanym urażeniem, po czym lekko się uśmiechnął.
- Co? Nie, nie, nie, ja cię nie obrażam - sprostował Robinson - ja cię oceniam.
- Dzięki - prychnął Maks. - Nie ma to jak mieć miłego przyjaciela! - zaśmiał się - szkoda tylko, że ty taki nie jesteś - dodał ciszej, a Rob tylko się wyszczerzył.
- Idź już do tej swojej królowej.
- Mam jeszcze z pół godziny... Robbie [czyt. Robi], dlaczego ostatnio tak się zachowujesz? No, wiesz...
- TYLKO NIE ROBBIE! Jestem Robinson, ewentualnie Rob!
- Właśnie o tym mówiłem, stary. Ostatnio jesteś jakiś... inny...
- Ta, jasne.
- Chodzi o mój ślub?
- Co? Nie. - zaprotestował Robinson. - Cieszę się, że będziecie szczęśliwi, ty i Lily...
- Jeżeli zacznisz cytować Sherlocka, tak, jak moja siostra, to cię walnę. - uśmiechnął się Maks.
- Heh, fajny pomysł! "Niestety nie mogę ci pogratulować. Wszelkie uczucia, w tym miłość, są
sprzeczne z rozumem, który cenie ponad wszystko. Moim zdaniem ślub to
celebrowanie tego, co iluzoryczne, irracjonalne i sentymentalne w tym
chorym i niemoralnym świecie. To jak czczenie chrząszcza kołatka, zakały
społeczeństwa i całego rodzaju ludzkiego" - Robinson idealnie naśladował akcent i ton głosu serialowego detektywa, później wyszczerzył się jeszcze bardziej.
- Palant!
- A ja Robinson, miło mi. - żartobliwie podał rękę na przywitanie.
- O, Boże... - westchnął Maks z dezaprobatą.
- Bez przesady, wystarczy Rob. - Na te słowa obaj wybuchnęli śmiechem.
- Już lecę. Pa, stary. Jak Nin wróci, dowiedz się gdzie była. - wydusił przez śmiech Maks, po czym wyszedł z mieszkania, próbując się uspokoić. Spojrzał na zegarek, miał jeszcze 5 minut do przyjścia na miejsce spotkania.
____
Bardzo przepraszam, że trzeba było tyle czekać na ten rozdział i błagam o wybaczenie, że taki krótki, ale z powodu małych problemów osobistych (głównie depresja) i totalnego braku czasu (od niedawna mam skrzypce, co oznacza codzienne 3-4 godzinne ćwiczenia, sporo zamówień na rysunki itp.).
Przy okazji, chciałabym Wam serdecznie życzyć wspaniałych świąt!
Dziękuję za ponad pół tysiąca wyświetleń! Jesteście cudowni! ;)